Studenci puszczają oko

2019-10-24 12:00:00 (ost. akt: 2019-10-24 12:41:36)
Artur Hofman prowadzi ostatnią próbę spektaklu

Policealne Studium Aktorskie w Olsztynie zaprasza na "Teatr cudów"

Autor zdjęcia: Maciej Lewandowski

„Teatr Cudów" na podstawie "Intermediów" Miguela de Cervantesa Saavedra to spektakl dyplomowy uczniów Policealnego Studium Aktorskiego w Olsztynie. Premiera w sobotę.

Reżyser wybrał małe formy sceniczne — intermedia. Kiedy w tak krótkiej formie trzeba odegrać kilka różnych stanów psychicznych bohatera, aktorzy mają prawdziwą okazję do pokazania swoich umiejętności.

— Kiedy wpadło mi w ręce wydane książkowe tłumaczenie „Intermediów” Cervantesa autorstwa Zofii Szleyen, doszedłem do wniosku, że jest warte pokazania — mówi Andrzej Hofman, reżyser spektaklu. — Taka forma teatru jest doskonała dla młodego człowieka, dlatego że to wszystko, czego się uczy przez lata, ma tutaj razem: dykcję, impostację, ruch sceniczny, taniec i tak dalej.
Potwierdza to Iwona Malinowska, jedna z absolwentek studium grających w spektaklu dyplomowym.

— To dla nas dobra okazja, żeby poznać ten dawny styl teatru, dać z siebie wszystko, a przy tym jeszcze dobrze się bawić — mówi.

— Dzisiaj nie gra się już w teatrze taką "grubą krechą", formą i ciężko było na początku się odnaleźć, ale teraz zaczęliśmy się już tym po prostu bawić — dodaje Agata Zielińska, koleżanka z roku pani Iwony.

— To nie jest czyściutka dell’arte gdzie mamy Arlekina. Colombinę, Capitano i innych — kontynuuje reżyser — ale jest to lekka, frywolna forma. Poza tym idziemy tu raczej w stronę komedii charakterów, jak u Moliera. A do tego jeszcze na końcu każdej historii jest puenta muzyczna. Piosenka, która „stawia kropkę nad i”, jeszcze raz powtarzając w dowcipny sposób wydarzenie, które miało miejsce na scenie.

— Myślę, że przede wszystkim puszczamy do widzów tak zwane „oko” — uzupełnia Klaudia Goska, kolejna młoda aktorka. — Wyzwaniem jest także to, że kobiety grają tutaj mężczyzn.

— To nie jest tylko prosty wygłup dell’artowski — wyjaśnia reżyser. — Komedia jest najtrudniejszą ze sztuk, a z tego typu komedią także dojrzali, doborowi aktorzy miewają problemy. Dla młodzieży to wspaniałe doświadczenie. Gdyby studenci mieli zagrać „Dom Bernardy Alba” albo „Czarownice z Salem” byłoby to zbyt trudne, bo młody człowiek pewnych rzeczy nie rozumie. W tej sztuce można pokazać wszystkie swoje walory. Tym bardziej, że mamy w zespole więcej dziewcząt, niż chłopców i dziewczyny musiały przyjąć także role męskie. Kiedy dwudziestoparolatka gra starca, to to jest wyzwanie i zadanie dla poważnego aktora. Mamy tu trzy historyjki i starałem się, żeby ten młody człowiek pokazał spektrum swoich możliwości, będąc raz kobietą, raz mężczyzną.

— Zapraszamy, bo młodzi ludzie mają energię, temperament i im się naprawdę chce — kończy rozmowę Andrzej Hofman.

Premiera „Teatru Cudów" już w najbliższą sobotę 26 października godz. 19.30.

Łukasz Czarnecki-Pacyński

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB