Odleciany kapitan Tonda

2019-07-24 09:37:02 (ost. akt: 2019-07-25 11:54:54)
Bodacious i kapitan Tonda podczas koncertu multiumedialnego

Bodacius i kapitan Tonda podczas koncertu multimedialnego

Autor zdjęcia: Łukasz Czarnecki-Pacyński

„Czy kapitan Tonda odleciał?” - to multidyscyplinarny projekt Tondy Kinoko, znanego kosmonauty-naukowca-marzyciela. Wernisaż wystawy grafik i linorytów, połączony z koncertem multimedialnym, odbył się w piątek w Galerii DOBRO w Olsztynie.

Tonda Kinoko, czyli profesor Antoni Grzybek z Wydziału Sztuki UWM, wystąpił tego wieczoru w przepisowym berecie oraz ubrany w prawdziwy malarski fartuch roboczy – jak rasowy artysta-malarz z przedwojennego Montparnasse. Była to oczywiście artystyczna kreacja – i beret, i fartuch były bowiem czyściutkie i nowiutkie. Cały ten wieczór upłynął zresztą pod znakiem bardzo inteligentnie zaprojektowanej kreacji na różnych polach produkcji artystycznej.

Na ścianach galerii umieścił prof. Grzybek swoje prace plastyczne, różnego formatu i wykonane w różnej technice, o czym za chwilę. Natomiast z okazji wernisażu zaprosił nas na arcyciekawą prezentację multimedialną, podczas której on sam zawiadywał algorytmami matematycznymi tworzącymi na ekranie następujące po sobie feerie barw i kształtów, pulsujących na ekranie w rytm elektronicznej muzyki generowanej przez dwóch muzyków.

— To jest kolejna odsłona, ale nowy już etap projektu artystycznego realizowanego od lat – wyjaśnia prof. Grzybek. — Już mi nie wystarcza robienie animacji. Teraz zająłem się programowaniem, korzystam z algorytmów matematycznych, które są interaktywne, które się tworzą absolutnie w czasie rzeczywistym. To jest najważniejsze. Nie było tu żadnych dj-ów. Byli tu obecni kompozytorzy, którzy na bieżąco improwizowali muzykę, korzystając z narzędzi do generowania rytmów i dźwięków. Najważniejszy był oczywiście duet Tonda Kinoko i Bodacious. Jak wyjaśnił kpt. Tonda, stworzenie tego life act zajęło im dwa miesiące, choć piątkowy koncert polegał na improwizacji. — Oczywiście, że mieliśmy wcześniej parę rozmów na temat kształtu tego koncertu, którego kompozytorem jest Bodacious. Ja zrobiłem do tego obraz, potem rozstaliśmy i tak naprawdę spotkaliśmy po raz kolejny dopiero dzisiaj, przy tym stole, na żywo.

Wielkie wrażenie zrobiły na publiczności, która wiwatowała na zakończenie, ruchome obrazki wygenerowane przez wspomniane wyżej algorytmy matematyczne. — Nie było tu żadnych gotowych animacji, tylko czysta matematyka — dodał profesor. Na pytanie o zgodność ruchu obrazków wygenerowanych na ekranie z pulsem tworzonej na żywo muzyki elektronicznej, wyjaśnił, że: — Jest tam kilkaset klocków, które składa się w całość, odpowiednio modyfikuje i programuje. Są odpowiednie wejścia i wyjścia, jak w każdym komputerze. I tworzona na żywo muzyka wpływa na algorytm, który tworzy ruchomy obraz na ekranie.

Jak dowiedzieliśmy się, Bodacious przybył na statek kosmiczny „Utopia 42”, jako gość projektu. I jako przybysz z innej planety wystąpił w masce czarnego kruka. Uwagę publiczności zwracał wielki, ptasi dziób, wystający spod kaptura okrywającego głowę muzyka.

Teraz wypadałoby napisać trochę o samym projekcie „288cm2”. Niestety użycie przeze mnie słowa „film” na określenie ciągu ruchomych obrazków wygenerowanych przez matematyczne algorytmy potraktował kapitan Tonda jak osobistą obrazę. Porzucił mnie w połowie zdania i odszedł mrucząc ze złością, że to nie jest dziennikarstwo.

Czy była to zaplanowana z góry, czy też spontaniczna kreacja artystyczna, swoisty „performance” podsumowujący ten ze wszech miar udany wieczór? A może po prostu kapitan Tonda naprawdę „odleciał”?

Pozostaje mi już tylko zaprosić państwa do Galerii DOBRO przy rynku Starego Miasta w Olsztynie do obejrzenia interesujących prac plastycznych dr Antoniego Grzybka, prof. UWM z Wydziału Sztuki tej uczelni.


Łukasz Czarnecki-Pacyński
l.czarnecki@gazetaolsztynska.pl

OD AUTORA: Jak podaje Wikipedia: Film to utwór audiowizualny, składający się ze scen, które z kolei składają się z jednego lub więcej (do kilkudziesięciu) ujęć. Przy czym film eksperymentalny - a z takim bez wątpienia mieliśmy do czynienia w tym przypadku - nie musi np. być oparty o scenariusz, opowiadać historię, stosować powszechnie przyjętych zasad języka filmu itd. Określenie zatem ruchomych obrazów wyświetlanych podczas multimedialnego koncertu mianem filmu jest jak najbardziej uprawnione.

W październiku 2017 w chińskiej aglomeracji Chongquing, w Nan'an Amusement Park, prof. Antoni Grzybek przykleił na konstrukcji zjeżdżalni wodnej pierwszą z cyklu pracę pod tytułem „Hamburg Meine Perle” - grafikę wykonaną w autorskiej technice eksperymentalnej, na aluminiowej płytce o wymiarach 17x17cm, czyli właśnie 288cm2 (jak pisze: de facto 289cm2 minus zaokrąglone narożniki). Wystawa w Galerii DOBRO jest podsumowaniem pierwszego etapu tego projektu. Trwa on nadal i będzie kontynuowany w kolejnych państwach Europy Południowej.

Profesor Antoni Grzybek oczekuje także na otwarcie w Londynie wystawy Woolwich Contemporary Print Fair w październiku tego roku, gdzie jego praca zakwalifikowała się, jako jedna z kilkuset wybranych, spośród paru tysięcy dzieł plastycznych z całego świata.

TONDA KINOKO – pseudonim artystyczny prof. Antoniego Grzybka. Tonda – to po czesku Antek. Kinoko – to Grzybek w języku japońskim.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB