Szkoła nie dla ucznia. Recenzja książki „Godzina wychowawcza. Rozmowy o polskiej szkole”

2017-05-24 11:04:43 (ost. akt: 2017-07-31 10:45:09)

„Pod względem strukturalnym szkoła mieści się gdzieś pomiędzy koszarami, więzieniem a szpitalem” ― mówi w wywiadzie Aleksandry Szyłło Maria Mach. W rozmowach z nauczycielami, pedagogami i rodzicami, dziennikarka próbuje naszkicować niezmienny od lat obraz oświaty. Jej rozmówcy to osoby zmagające się z biurokratyzacją szkolnictwa i uprzedmiotowieniem ucznia.

"Godzina wychowawcza. Rozmowy o polskiej szkole" Aleksandry Szyłło

"Godzina wychowawcza. Rozmowy o polskiej szkole" Aleksandry Szyłło

Autor zdjęcia: Hanna Łozowska

Polskie szkolnictwo Aleksandra Szyłło, dziennikarka „Dużego Formatu”, jak sugeruje wstęp, doskonale poznała na własnej skórze. Po pierwsze dlatego, że sama uczęszczała do szkoły publicznej ― usunięto ją z elitarnego liceum im. Batorego w Warszawie, a po drugie, ponieważ wychowuje córkę, obecnie uczennicę podstawówki.

W swojej książce decyduje się na pokazanie postaci w pewien sposób ikonicznych. To ci, którym nie brakuje przekonania o podmiotowości jednostki, ci, którym do pewnego stopnia udało się zrealizować utopijne w polskich warunkach postulaty nauczania, ale też ci, którzy bezustannie „walczą”. Wśród nich Krystyna Starczewska, niegdyś szantażowana przez SB polonistka, Jacek „Jac” Jakubowski, współzałożyciel ośrodka dla narkomanów, w którym jedyne, czego zabroniono to ćpanie czy Romuald Sadowski, dyrektor zakładu poprawczego, którego wychowanki bardzo często traktują go jak jedyną bliską osobę. We wszystkich tych przypadkach standardowy system nauczania zdaje się nie spełniać swojej funkcji, a po stronie przeciwnej do zdrowego rozsądku zbyt często stoją ministerialne wymagania.

Dyskusje o powszechnym w polskim szkolnictwie transmisyjnym modelu nauczania trwają od lat, niewiele wnosząc w rzeczywiste funkcjonowanie ośrodków dydaktycznych. Zbiór wywiadów Aleksandry Szyłło to lektura ważna i wciągająca, choć jedynie sygnalizująca problem. Dobór rozmówców sugeruje, że nie jest to kwestia jednej nieudanej reformy, a dziesięcioleci swoistej uniformizacji, „urabiania” ucznia, wtłaczania w system ocen 1-6 i dyskusyjnych kluczy egzaminacyjnych.

Wydaje się, że bardziej reprezentatywne mogłoby być wskazanie osób związanych z szablonowym szkolnictwem, choć z drugiej strony idealistyczne postulaty rozmówców Szyłło to pewne, symboliczne zwycięstwo.

Aleksandra Szyłło, „Godzina wychowawcza. Rozmowy o polskiej szkole”, Wołowiec 2017.

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Janusz #2251583 | 195.136.*.* 24 maj 2017 12:38

    Pamiętam jak kiedyś się nauczycielka na mnie uwzięła, bo umiałem chemię lepiej od niej. W końcu ja zwolnili co prawda ale takie rzeczy nie są OK.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz