Velvet:U kresu [RECENZJA]

2016-06-21 14:29:22 (ost. akt: 2016-06-21 15:01:49)
Velvet:U kresu [RECENZJA]

Autor zdjęcia: Mucha Comics

Ed Brubaker to jeden z najciekawszych scenarzystów komiksowych. Nakładem Mucha Comics ukazał się pierwszy tom jego autorskiej serii "Velvet".

Bycie szpiegiem to fajna sprawa. Spluwy, tajne misje, pierwszoligowe bankiety, kasa i mnóstwo seksu. Licencja na zabijanie i na bycie wiecznym nastolatkiem. Szpiegostwo w kulturze popularnej jest takie seksowne i bezrefleksyjne. Wakacje, które trwają i trwają, tylko kolejni przeciwnicy lądują w piachu. Agenci są wiecznie młodzi, a licznik zabitych nie zwalnia.

Co dzieje się kiedy wygasa ich licencja na zabijanie? Czy oglądają zachody i wschody słońca popijając herbatę z miodem? Niektórzy, tak jak Velvet Tempelton zostają w agencji w innej roli. Bohaterka komiksu Eda Brubakera pracuje jako sekretarka w tak tajnej organizacji, że większość agencji wywiadowczych traktuje jej istnienie jako legendę miejską.

Velvet Tempelton na własna rękę próbuje wyjaśnić śmierć najlepszego agenta. Podąża tropem zabójcy. W trakcie śledztwa okazuje się, że tak naprawdę nie chodzi o jedno zabójstwo, a o tajemnice sprzed kilkunastu lat, której częścią jest sama Velvet.

Była agentka wraca do gry i dzięki temu poznajemy bardzo ciekawe postacie drugoplanowe – byłych szpiegów, przemytników. Liczę, że w kolejnych tomach pojawi się ich znacznie więcej, bo to jest siłą tego albumu właśnie. Nie piękni, młodzi i trochę narwani agenci, ale właśnie tacy, którzy pod ubraniem mają ukryte blizny zdobywane podczas kolejnych misji.



Ed Brubaker po raz kolejny potwierdza, że należy do ekstraklasy scenarzystów komiksowych. Polskim czytelnikom znany jest przede wszystkim z serii „Fatale” i albumu „Kapitan Ameryka:Zimowy żołnierz”. Bardzo podoba mi się to, w jaki sposób zaburza czas w narracji. Niby banalny zabieg inwersji, ale w wykonaniu Brubakera działa świetnie. Daje to możliwość głównej bohaterce komentowania wydarzeń, które poznamy dopiero na kolejnych planszach komiksu. Za stronę graficzną albumu odpowiada znany z „Zimowego żołnierza” Steve Epting. Wrażenie robią również kolory nakładane na plansze przez Elizabeth Breitweiser.

„Velvet:U kresu”, to kolejna bardzo mocna pozycja wydana w Polsce przez wydawnictwo Mucha Comics . Bardzo się ciesze, że ostatnie miesiące przynoszą nam kolejne komiksy napisane przez Eda Brubakera, bo to obecnie nie tylko jeden z najciekawszych, ale przed wszystkim jeden najlepszych scenarzystów komiksowych w Stanach Zjednoczonych.

Michał Krawiel

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB