Drogi Czytelniku,

Cieszymy się, że odwiedzasz nasze serwisy internetowe. Nasz zespół redakcyjny cały czas pracuje nad tym, żeby móc dostarczać Ci jeszcze lepsze materiały dziennikarskie i oferować jeszcze lepsze usługi. Abyśmy mogli nadal to robić, potrzebujemy Twojej zgody. Dzięki niej będziemy mogli dostosowywać nasze strony pod Twoje preferencje i potrzeby oraz emitować Ci reklamy dopasowane do Twoich zainteresowań i zachowań w Internecie. Twoja prywatność i bezpieczeństwo Twoich danych są dla nas niezwykle istotne – nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień. Pamiętaj, że Twoje dane są u nas bezpieczne, a udzieloną zgodę możesz wycofać w każdej chwili zgodnie z naszą Polityką Prywatności.

W JAKIM CELU PRZETWARZAMY TWOJE DANE?

Twoje dane (w tym pliki cookies) wykorzystujemy w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych, w tym do badania Twoich zainteresowań i dopasowania do nich reklam na innych stronach www.

KTO JEST ADMINISTRATOREM DANYCH?

Administratorem danych osobowych jest Grupa WM Sp. z o.o.

JAKIE MASZ PRAWA?

Możesz w każdej chwili:

Więcej informacji nt. Twoich danych i naszej troski o nie znajdziesz w Polityce Bezpieczeństwa.

Nie pokazuj więcej tej informacji

Świętoszek w polskim kostiumie - premiera w Teatrze Jaracza

2015-09-10 14:30:47 (ost. akt: 2015-09-10 14:25:02)
Świętoszek w polskim kostiumie - premiera w Teatrze Jaracza

Autor zdjęcia: Mat. Teatru im. S. Jaracza w Olsztynie

Przed nami premiera na Dużej Scenie Jaracza w Olsztynie. W sobotę (19 września) wkroczy na nią „Świętoszek”, bohater arcykomedii Moliera o obłudzie i pożądaniu. Zdaniem reżysera to tekst bardzo aktualny, bo jest komentarzem do tu i teraz.

Przedstawienie wyreżyserował Michał Kotański, znany olsztyńskiej publiczności z realizacji „Kariery Nikodema Dyzmy”. Tym razem sięgnął po komedię wszech czasów — „Świętoszka” Moliera. Reżyser wybrał przekład Bohdana Korzeniewskiego. — Jest już klasyką, ale jest to tekst komunikatywny i zachowuje sensy komedii Moliera — tłumaczy. — Jesteśmy wierni tematowi. To tekst o hipokryzji i oportunizmie, o używaniu religii instrumentalnie, do zdobywania władzy i pieniędzy. A to temat bardzo aktualny.

— Co pan chce opowiedzieć widzowi „tu i teraz”? Wszyscy znamy „Świętoszka” ze szkoły. — To samo usłyszałem od niektórych aktorów. Wydawało im się, że to będzie nudna klasyka. Nie zdawali sobie sprawy, że to jest tak aktualny tekst. Uważam, że w tej chwili jesteśmy krajem oportunistów. „Świętoszek” to obnaża.

Rolę tytułową gra Marcin Tyrlik. W tradycji teatralnej Świętoszek to wysoki, szczupły mężczyzna, raczej czarnowłosy i ascetyczny. — Taka jest jakobińska, francuska tradycja — wyjaśnia reżyser. — Ten z pozoru surowy typ nagle pokazuje swoją chuć i pożądanie. Pomyślałem sobie, że warto byłoby tę postać przełożyć na nasz polski grunt i pokazać Tartuffe'a bardziej plebejskiego, bliższego niektórym polskim duchownym.

Reżyser ma nadzieję, że publiczność będzie się dobrze się bawiła.

MZG

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB