Muzyczny karnawał w olsztyńskiej filharmonii

2015-01-11 19:34:33 (ost. akt: 2015-01-14 15:18:25)
Muzyczny karnawał w olsztyńskiej filharmonii

Autor zdjęcia: Materiały organizatora

Już w piątek (16 stycznia) w olsztyńskiej filharmonii koncert "Karnawał w muzyce". Orkiestrę symfoniczną filharmoników warmińsko-mazurskich poprowadzi portugalski dyrygent Cesario Costa. Jako soliści wystąpią uczniowie fortepianu Państwowej Szkoły Muzycznej II st. im. F. Chopina w Olsztynie: Anna Galanty, Dawid Olendzki ( przygotowanie Marzenka Bieńkuńska) oraz Agata Nowosad, Kinga Wójcik( przygotowanie Walenty Kurżew).

Młodzi pianiści wykonają kompozycję Camille’a Saint-Saënsa – Karnawał zwierząt. Jest to żart muzyczny tego, skądinąd poważnego, wręcz dostojnego twórcy, profesora paryskiego konserwatorium, członka Akademii Sztuk Pięknych, organisty w kościele św. Magdaleny w Paryżu. Napisał tę suitę w karnawale roku 1886, dla zabawy w ścisłym gronie przyjaciół-artystów, dając jej podtytuł Fantazja zoologiczna.

"Karnawał zwierząt" składa się z następujących części: Wstęp i marsz królewski lwa, Kury i koguty, Kułany, Żółwie, Słoń, Kangury, Akwarium, Osobistości z długimi uszami, Kukułka w głębi lasu, Ptaszarnia, Pianiści, Skamieliny, Łabędź, Finał.

Najsłynniejszą częścią Karnawału stał się Łabędź - przebój wszystkich wiolonczelistów.


Kolejnymi utworami w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej po dyrekcją Casaria Costy będzie: bardzo popularna i często grywana w salach koncertowych Uwertura Karnawał, op. 92 Antonina Dvoraka oraz Suita z muzyki do dramatu Lermontowa Maskarada Arama Chaczaturiana. Jest ona najbardziej lubianą przez publiczność kompozycją tego ormiańskiego kompozytora.

Bilety do nabycia w kasie Filharmonii (pon. -pt.)w godz.10.00-18.00 Koncert o godzinie 10.00 - bilety dla grup zorganizowanych - 20 zł, ulgowy 30 zł, normalny 40 zł
godzina 19.00 bilety w cenie: normalny 40 zł, ulgowy 30 zł, karta melomana 20 zł

Kolejnymi utworami w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej po dyrekcją Casaria Costy będzie: bardzo popularna i często grywana w salach koncertowych Uwertura Karnawał, op. 92 Antonina Dvoraka oraz Suita z muzyki do dramatu Lermontowa Maskarada Arama Chaczaturiana. Jest ona najbardziej lubianą przez publiczność kompozycją tego ormiańskiego kompozytora.

"Karnawał w muzyce"
16 stycznia (piątek); Filharmonia Warmińsko-Mazurska w Olsztynie

Bilety:
Koncert o godz. 10.00: 20 zł (bilety dla grup zorganizowanych), 30 zł (ulgowy), 40 zł (normalny)
Koncert o godz. 19.00: 30 zł (ulgowy), 40 zł (normalny), 20 zł (karta melomana)



Cesario Costa – dyrygent
Urodzony w 1970 r., jest jednym z najbardziej znanych dyrygentów portugalskich swojej generacji. W roku 1997 otrzymał pierwszą nagrodę na III Międzynarodowym Konkursie Młodych Dyrygentów organizowanym przez Fundação do Oriente i od tego czasu jest zapraszany przez liczne zespoły krajowe i międzynarodowe. W swoim repertuarze ma muzykę od baroku do współczesności, dokonał też światowych prawykonań ponad stu dzieł.

Prócz działalności dyrygenckiej zajmuje się nauczaniem. Jest przewodniczącym Board of Metropolitana/Associação Música, Educação e Cultura, czyli rady zarządzającej takimi instytucjami muzycznymi jak Orquestra Metropolitana de Lisboa (jest również dyrektorem artystycznym tej orkiestry), Academia Nacional Superior de Orquestra, Escola Professional Metropolitana oraz Conservatório da Metropolitana.

Pełnił funkcję dyrektora artystycznego i głównego dyrygenta Orquestra do Algarve, obecnie zaś jest głównym dyrygentem OrchestrUtopica oraz dyrektorem artystycznym i głównym dyrygentem Orquestra Clássica do Sul.

W ostatnich latach Cesario Costa dyrygował m.in. takimi zespołami, jak: Royal Philharmonic Orchestra, Nürnberger Symphoniker, Orquestra Sinfónica Portuguesa, Orquestra Gulbenkian, Orquestra Sinfónica do Porto Casa da Música, Orquestra Metropolitana de Lisboa, Macedonia Philharmonic Orchestra, Rome Philharmonic Orchestra, Filharmonia Sudecka, Filharmonia Rzeszowska, Orquesta de Extremadura i Orquesta Sinfonica de Murcia, Liepâjas Simfoniskais Oríestris, Romanian Radio Chamber Orchestra, Berliner Symphoniker, State Symphony Orchestra «Novaya Rossiya». Na polu muzyki współczesnej koncertował z różnymi grupami, m.in. z Remix Orquestra, Ensemble für Neue Musik (Würzburg), OrchestrUtopica (Portugalia), Aarhus Sinfonietta (Dania) oraz Plural Ensemble (Madryt). Uczestniczył w szeregu międzynarodowych festiwali muzycznych, m.in. w Atlantic Waves (Londyn), w Aberdeen (Szkocja), w Arthus (Dania), w Neerpelt (Belgia), w Dreźnie, w Murcji (Hiszpania), w Estoril, w Sintra, Póvoa do Varzim, Espinho, w Coimbra, Leiria i Mafra (Portugalia).


Karnawał zwierząt Camille’a Saint-Saënsa (1835-1921) to żart muzyczny tego, skądinąd poważnego, wręcz dostojnego twórcy, profesora paryskiego konserwatorium, członka Akademii Sztuk Pięknych, organisty w kościele św. Magdaleny. Napisał tę suitę w karnawale roku 1886, dla zabawy w ścisłym gronie przyjaciół-artystów, dając jej podtytuł Fantazja zoologiczna. I czegóż tam nie ma! Kontrabas imituje ciężkie ruchy słonia, słychać skoki kangurów, szklisty dźwięk harmoniki przywołuje obraz rybek w akwarium. Do tego mnóstwo cytatów – parodii znanych kompozycji. Żółwie tańczą popularnego kankana Offenbacha z operetki Orfeusz w piekle, lecz – jak to żółwie – w niemożliwie zwolnionym tempie. W części zatytułowanej przez kompozytora „fossiles” co znaczy „skamieliny” słychać echo arii Rozyny z Cyrulika sewilskiego Rossiniego, wstawił tam również motyw z własnego poematu symfonicznego Saint-Saënsa Taniec szkieletów, i jeszcze kilka dawnych, prostych piosenek francuskich, jak Au clair de la lune czy Ah! vous dirais-je maman.

Najsłynniejszym kawałkiem z tego Karnawału stał się Łabędź, przebój wszystkich wiolonczelistów, gdy zaś z początkiem XX wieku Michał Fokin opracował choreografię do tej muzyki, to na estradach wprost zaroiło się od umierających z wdziękiem balerin-łabędzi.
Sam autor jednak, podkreślmy to raz jeszcze, traktował ową suitę jako prywatną zabawkę, przeznaczoną tylko dla uszu przyjaciół, i nie zgadzał się na jej wykonywanie publiczne. Czyżby uważał, że coś takiego nie przystoi tak poważnej jak on postaci w życiu muzycznym Paryża? Całość więc szersza publiczność mogła usłyszeć dopiero po jego śmierci. Jedynie w przypadku Łabędzia kompozytor musiał skapitulować przed faktem dokonanym. Bo chyba by go muzycy zlinczowali, gdyby się uparł przy zakazie takiego numeru!

Uwertura koncertowa Karnawał op. 92 Antonina Dvořáka (1841-1904) jest najpopularniejszą i najczęściej grywaną częścią cyklu złożonego z trzech uwertur o dość oryginalnym założeniu programowym. Całość owego tryptyku opatrzył kompozytor tytułem Przyroda, życie i miłość, a poszczególne części są fantazjami na wymienione tematy. I tak kolejno: uwertura pierwsza, o cechach lirycznego nokturnu, nosi tytuł Na łonie przyrody, druga – to właśnie żywiołowy Karnawał, który usłyszymy, zaś trzecia, finałowa, mająca wyrażać miłość – nawiązuje niespodziewanie do posępnego dramatu zazdrości z szekspirowskiego Otella, i taki też otrzymała tytuł: Otello.
Te trzy symfoniczne kompozycje, mające wyrażać różne aspekty życia, zaczął Dvořák komponować w roku 1891, w kilka miesięcy po ukończeniu – co znamienne – jednego ze swoich najgłębszych dzieł: Requiem, jak gdyby symbolicznie chciał złączyć w ten sposób sprawy życia i śmierci w jednym strumieniu artystycznej inspiracji.

A był właśnie na szczytach życiowego powodzenia. Protegowany przez samego Brahmsa, cieszył się uznaniem w kraju i za granicą, obdarzony tytułami i doktoratami h.c. Uniwersytetu Karola w Pradze i Uniwersytetu w Cambridge; Europę podbijały jego arcypopularne Tańce słowiańskie, polki, furianty; z większych form miał w dorobku szereg oper, osiem symfonii, koncert skrzypcowy i fortepianowy, poruszające Stabat Mater ,zaś Requiem, którego prawykonanie odbyło się w październiku 1891 roku w Birmingham umocniło nadzwyczajną wprost popularność muzyki czeskiego mistrza w Anglii.

Niedługo potem, we wrześniu roku 1892, Dvořák wraz z rodziną popłynął do Stanów Zjednoczonych, by objąć stanowisko dyrektora Konserwatorium Narodowego w Nowym Jorku. Już 21 października tego samego roku poprowadził w Carnegie Hall swój pierwszy koncert. W programie znalazło się jego Te Deum oraz wspomniane trzy uwertury, poświęcone tutaj uczczeniu 400 rocznicy odkrycia Ameryki. Przyjęcie było entuzjastyczne.
A przecież szereg jego największych dzieł miał jeszcze powstać w następnych latach, m.in. IX Symfonia Z Nowego Świata (1893), Koncert wiolonczelowy (1895), czy najsławniejsza jego opera – Rusałka (1900).

Suita z muzyki do dramatu Lermontowa Maskarada Arama Chaczaturiana (1903-1978) należy do popularnych i najbardziej lubianych utworów tego kompozytora ormiańskiego, podobnie jak balet Gajane ze słynnym Tańcem z szablami, czy jedno z chyba najważniejszych jego dzieł – Koncert skrzypcowy, rozpowszechniany w świecie przez najwybitniejszych skrzypków.
Muzyka ta została skomponowana na potrzeby inscenizacji Maskarady w moskiewskim Teatrze Wachtangowa. Premiera przedstawienia odbyła się 21 czerwca 1941 roku, na dzień przed inwazją Hitlera na Związek Radziecki. Ze sceną Chaczaturian miał kontakt od dawna, odkąd jako osiemnastolatek – który nawet nie czytał nut! – przybył do Moskwy, gdzie jego brat Suren był reżyserem w MCHAT. I to ów brat właśnie wywarł największy wpływ na kształcenie Arama, który wcześniej – urodzony w Tbilisi w niezamożnej ormiańskiej rodzinie introligatora – swoją wiedzę o muzyce zdobywał podpatrując koncertujących tam wybitnych artystów – Szalapina, Rachmaninowa, Igumnowa. Talent młodego chłopaka pozwolił mu szybko nadrobić braki i uwieńczyć naukę dyplomem Konserwatorium Moskiewskiego, gdzie później sam nauczał.

Chaczaturian od młodych lat był entuzjastą komunizmu. Do partii wstąpił w roku 1943, i – jak wielu szczerych, naiwnych zapaleńców – już pięć lat później odczuł na własnej skórze kaprysy komunistycznej władzy. Jeszcze niedawno chwalony i odznaczany, z dnia na dzień stał się „formalistą” o postawie „antyludowej” – i to mimo całkowitego oddania ustrojowi! – To były tragiczne dla mnie dni, uderzono mnie tak niesprawiedliwie, czułem się załamany, zdruzgotany, poważnie rozważałem zmianę zawodu...

A potem znowu, jak gdyby nigdy nic, wrócił do łask. Nagrody Stalinowskie otrzymał w latach: 1941, 1943, 1946 i 1950. W roku 1959 – Nagrodę Leninowską. I jeszcze szereg innych.
Można by spekulować, na ile taka huśtawka emocjonalna, fundowana artystom w Związku Radzieckim, miała wpływ na twórczość kompozytora. W przypadku Chaczaturiana mamy do czynienia z dorobkiem, który wydaje się bardzo jednolity. Jego język jest łatwo rozpoznawalny. Barwna, wręcz jaskrawa instrumentacja, ormiańska melodyka ludowa plus ostra, motoryczna rytmika – razem daje to mieszankę o egzotycznym, orientalnym kolorycie, podsycanym czasem dodatkiem patosu. Trudno dopatrzeć się w tej muzyce herezji wobec panujących kanonów.

Ale pod koniec życia Chaczaturian już prawie nie komponował, jak gdyby wyczerpał mu się zapas możliwości pisania oryginalnej muzyki w takiej estetyce. Świadkowie mówią, że był zniechęcony, że słowem, które najczęściej powtarzał w rozmowach, było: „katastrofa”. Na pogrzebie zagrano mu ten piękny, niepokojący walc, rozpoczynający suitę z muzyki do Maskarady.

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Zenon #2152080 | 88.156.*.* 5 sty 2017 19:11

    Same tuzy olsztyńskiej pianistyki.Szkoda ,żę jeszcze nie dyryguje Ula Borejszo,byłoby jeszcze śmieszniej.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz