Hugh Howey i jego "Silos" podbijają listy bestsellerów

2014-01-13 13:02:55 (ost. akt: 2014-01-13 13:16:35)
Hugh Howey i jego Silos podbijają listy bestsellerów

Autor zdjęcia: Mat. wydawnictwa

"Silos" Hugha Howey'a okazał się wielkim sukcesem wydawniczym. Autor, który sam wydawał swoje książki, a teraz wdziera się na listy bestsellerów.

Czytanie „Silosu” przypomina trochę sam układ tej niecodziennej budowli. Na początku, na najwyższych piętrach czujemy ciekawość. Nie wiemy, co zobaczymy na dole. Stopniowo to napięcie narasta. Gdy docieramy w okolice 30 piętra, wszystko się zmienia. Traktujemy „Silos” jako coś znajomego, mało zaskakującego. Tak jest do około 60 lub 70 piętra. Potem powinniśmy być zszokowani, jak wszystko dookoła nas jest inne. Silos zaczyna być bardziej mroczny, bardziej nieprzystępny, wręcz obcy. Ale w jego głębi żyją najbardziej przyjaźni i odważni ludzie. To właśnie o podróży do wnętrza silosu i o ludziach jest powieść Hugha Howeya.


W przyszłości, gdy Ziemia stała się toksycznym pustkowiem, przetrwać zdołała ledwie garstka ludzi, zamieszkujących gigantyczny podziemny silos. Odcięci od świata zewnętrznego, wiodą życie pełne nakazów i zakazów, sekretów i kłamstw. By przeżyć, muszą ściśle przestrzegać pewnych zasad. Niektórzy jednak się na to nie godzą. Ci stanowią największe zagrożenie – mają czelność marzyć i śnić, zarażać innych swoim optymizmem. Czeka ich prosta i zabójcza kara: zostaną wypuszczeni na zewnątrz. Jules jest jedną z takich osób.

W samym „Silosie” ciekawa jest nie tylko treść, ale to jak powstawała. Hugh Howey na początku napisał jedynie krótkie opowiadanie. Nie spoczął jednak na laurach jak wielu zaczynających pisarzy. Howey skorzystał z możliwości, jakie daje Internet i opublikował swoją książkę poprzez program Amazon's Kindle Direct Publishing. Książka okazała się przebojem, dlatego Howey zaczął pisać kolejne części opowiadania.

Wracając do wnętrza „Silosu” możemy spodziewać się wszystkiego. Od niewinnego romansu, do wątków kryminalnych, a w końcu do dramatycznych rozmów i odkryć, a także walki o życie. Autor wielokrotnie zaskakuje czytelnika, zapewniając mu totalny rollercoaster. Potrafi przez kilkadziesiąt stron opisywać piętra silosu, żeby w pewnym momencie uderzyć pełną siłą niespodziewanym wydarzeniem. Taki jest też finał „Silosu”, nieprawdopodobny i zaskakujący. A to dopiero początek historii.

Koziołkuj - czytaj więcej tekstów tego autora na blogu Koziolkuj.pl

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB