"Wszechświaty" olsztyńskim okiem. Recenzja!

2013-09-18 15:19:26 (ost. akt: 2013-09-18 13:20:58)
Wszechświaty olsztyńskim okiem. Recenzja!

„Wszechświaty” otwierają trylogię o jednobrzmiącym tytule i są zarazem debiutem włoskiego pisarza Leonardo Patrignani. Przeczytajcie recenzję tej książki

Wielu narzeka na cenę „Wszechświatów” autorstwa Leonardo Patrignani i możliwe ma ku temu powody, ponieważ książka licząca 270 stron kosztuje około 45zł. Ale narzekają na jej wartość tylko ci, którzy nie trzymali tej pozycji w dłoniach. Nie będę rozpisywać się na temat niesamowitej i ciekawej okładki (czemu ciekawej? Zapraszam do księgarni do obejrzenia książki), ale przy papierze muszę się zatrzymać. Obecnie coraz częściej książki wydaje się na „gazecie” lub „papierze toaletowym” i jestem pewna, że większość takich pozycji rozsypie się w moich rekach po siedemdziesięciu latach. We „Wszechświatach” natomiast każda kartka jest gruba, niemal sztywna, przyjemna w dotyku. Zwróćcie uwagę na grubość książki, a przecież to tylko 270 stron! Cudo warte każdej sumy.

„Wszechświaty” otwierają trylogię o jednobrzmiącym tytule i są zarazem debiutem włoskiego pisarza Leonardo Patrignani. Debiutem ciekawym, bo co prawna nie sięgającym po jakiś oryginalny temat, ale jednak nie babrającym się we wszechpopularnym bagienku wampirów, wilkołaków i aniołów. Wszystko jest wyważone idealnie, nie za słodko, nie za sztywno. Prawdziwa uczta dla koneserów literatury młodzieżowej.

Głównymi bohaterami są nastolatkowi - Alex Loria oraz Jenny Graver. Dzieciaki mieszkają na dwóch różnych końcach świata, Alex we Włoszech, a Jenny w Australii, ale cierpią na tę samą „chorobę” – tracą przytomność. Tak to widzą wszyscy, którzy są wokół nich, natomiast w chwili, gdy Jenny upada na ziemię, nie pochłania ją ciemność, słyszy jak ktoś ją woła, widzi jasny kosmyk na czole chłopaka i próbuje mu odpowiedzieć. Alex widzi niesamowite dziewczęce oczy, woła do nich, zadaje pytanie, wiele pytań, jednym z nich jest „jak masz na imię?” „Jenny” – pada odpowiedź.

Istnieją światy i światy, do jednych się wchodzi przez szafę, do innych przez norę królika, a Leonardo Patrignani opowiedział nam o światach, granice których przekracza się za pomocą umysłu. Bo jednym jest mieć halucynacje podczas omdlenia, a innym uwierzyć w nie i spróbować je odnaleźć, szczególnie wtedy, gdy są szesnastoletnią dziewczyną z drugiego końca świata.

„Wszechświaty” połknęłam niemal w jeden dzień, a raczej wypiłam duszkiem. Choć młodzieżowa, książka wcale nie musi być czytana tylko przez młodzież, zbyt dobrze przypominam nam o tym, jak ważne jest zaufanie samemu sobie, swoim myślom, a niekiedy i urojeniom. A takie przypomnienie przyda się nie tylko nastolatkom, ale i dorosłym. Szczególnie dorosłym.

Więcej tekstów tej autorki na blogu - Przeczytaj mnie.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB