"Dary Anioła". Dobra książka i bardzo słaby film

2013-09-12 07:00:00 (ost. akt: 2013-09-11 21:33:42)
Dary Anioła. Dobra książka i bardzo słaby film

"Dary Anioła: Miasto kości" to jeden z filmów, który można oglądać w kinie. Przeczytajcie krótką recenzję książki i filmu.

Cassandra Clare przenosi nas do świata, w którym obok ludzi (Przyziemnych) żyją jeszcze tzw. Podziemni (wampiry, wilkołaki, wróżki, czarodzieje). Porządku pilnują Nocni Łowcy, potomkowie anioła Razjela. Główną bohaterką powieści jest Clary, która niespodziewanie w klubie jest świadkiem morderstwa. Tylko ona widzi, jak przystojny blondyn przecina wielkim mieczem chłopaka. Jest w szoku. Po tym wydarzeniu coraz częściej spotykają ją nietypowe przygody. Jej mama zostaje porwana, a ją samą atakuje... demon. Z pomocą przychodzi jej blondyn, którego widziała w klubie.


Powiem szczerze, że "Miasto kości" to po prostu dobra powieść dla młodzieży, głównie ze względu na ciekawą historię. Postacie są... irytujące. Główna bohaterka Clary ciągle wpakowuje się w kłopoty i zachowuje się bezmyślnie. Nocny Łowca Jace to nieustraszony i arogancki dupek. To postać, którą już przy pierwszym spotkaniu chciałoby się kopnąć w tyłek. Spośród całej plejady postaci, właściwie tylko czarny charakter - Valentine, zasługuje na chwilę uwagi. Postać niejednoznaczna, ale przerażająca. Jak to zwykle bywa - chce władzy.

Cassandra Clare całą historię oplotła jeszcze w ciekawą opowieść o magii - wykorzystywaniu run, pochodzeniu Nocnych Łowców, a także politycznych rozgrywek między różnymi gatunkami stworów.

O ile książką byłem pozytywnie zaskoczony, to film mnie totalnie rozczarował. Mam do niego właściwie dwa potężne zarzuty:

Nie było w nim klimatu. Niestety, ale totalnie tego nie poczułem. Historię obcięto do granic możliwości, dlatego nawet odrobinę nie można poczuć, z jakimi rozterkami naprawdę zmagali się bohaterowie. Źle dobrane postacie. O ile przepiękna Lily Collins pasuje do nieporadnej Clary, to Jamie Cambell Bower w ogóle nie oddaje arogancji Jace'a. Powiem wprost - gra "drewno". Najciekawiej wypadają tu jedynie doświadczony Jonathan Rhys Meyers (jako Valentine) i Robert Sheehan (w książce irytujący, w filmie całkiem ciekawa postać).


Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. bart #1196220 | 83.25.*.* 12 wrz 2013 20:12

    wczoraj zacząłem czytać książkę, jest świetnie napisana, polecam.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz