Głośna „Cicha noc” przyjechała do Olsztyna 




2017-11-17 12:00:00 (ost. akt: 2017-11-17 17:02:05)
cicha noc

cicha noc

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Czerwony dywan zginął. Zakrył go tłum chętnych by przed premierą zobaczyć „Cichą noc” najlepszy polski film tego roku. Na projekcję przyjechał reżyser Piotr Domalewski, aktorzy Agnieszka Suchora, Jowita Budnik, Tomasz Schuchardt oraz Amelia Tyszkiewicz. Cichą noc wsparł finansowo Warmińsko-Mazurski Fundusz Filmowy. 
 



Warmińsko-Mazurski Fundusz Filmowy powstał w tym roku i już jego pierwsza debiutancka decyzja, by wesprzeć finansowo „Cichą noc”, okazała się strzałem w dziesiątkę. Fabularny debiut Piotra Domalewskiego (rocznik 1983) został obsypany nagrodami. — Jako „debiutant” czuję się wspaniale — powiedział Gustaw Marek Brzezin. — Byłem na festiwalu w Gdyni i widziałem, że film wschodził jak słońce i w końcu zabłysł Złotymi Lwami.

Nagroda główna nie jest jedyną jako „Cicha noc” zdobyła. Dawid Ogrodnik został uhonorowany za najlepszą rolę męską. Było jeszcze 5 innych.

Pierwsze sceny tej kameralnej, ale pełnej wewnętrznych napięć historii rozgrywa się gdzieś na wsi. W tej roli występują Pęglity i Sząbruk. A kiedy Adam (Ogrodnik) jedzie z Holandii do domu po drodze mija budowę S 51, a wysiada na dworcu PKS w Olsztynie. Tu wynajmuje lexusa i rusza krętym alejami do domu. Do Wigilii przygotowują się jego rodzice (Agnieszka Suchora i Arkadiusz Jakubik), na pierwszy kieliszek niecierpliwie czeka dziadek (Paweł Nowisz). Brat Adama (Tomasz Ziętek) jest dziwnie spięty, a siostra Kasia (Amelia Tyszkiewicz) cieszy się, że przy kolacji zagra na skrzypcach kolędę. Adam chce wyjechać na stałe z Polski i założyć firmę w Holandii. Potrzebne mu są pieniądze. Liczy, że sprzeda stary do dziadka, a potem spłaci rodzeństwo. 
Ale "Cicha noc" nie jest wykładem o ekonomii. Mówi o cenie, jaką płacą nawet czasowi emigranci (ojciec Adama też jeździł do pracy zagranicę) i ich rodziny. Okazuje się, że ważne były nie tylko pieniądze. Ojciec nie ukrywa jednak rozczarowania do zagranicy. Nie wszystkie wyobrażenia znajdują potwierdzenie w rzeczywistości, nie wszystkie marzenia filmowych bohaterów się spełniają.

— Zaskoczyło mnie, że ta historia, wydawałoby się bardzo mocno osadzona w polskiej rzeczywistości, jest tak uniwersalna — powiedział nam Piotr Domalewski. — Ludzie z Turcji czy Izraela mówili mi: — To mogło zdarzyć się też u nas...


Prowadzący spotkanie po środowym seansie w kinie Helios dziennikarz Piotr Jacoń starannie się przygotował i perfekcyjnie, jak na Mistrza Mowy Polskiej przystało, wymówił Pęglity pod Sząbrukiem. Przyznał, że dla niego brzmi to jak „skumbrie w tomacie”. 

Dlaczego zdjęcia do filmu powstały właśnie tam? Domalewski przyznał, ze długo szukał odpowiedniego miejsca i takich okoliczności przyrody. — Zajęło nam to 3 miesiące! — mówiła Sylwia Rajdaszka, szefowa produkcji. — Przemierzaliśmy Polskę północno-wschodnią od Białegostoku i Sokółki przez Supraśl do Olsztyna. To obszar o powierzchni 4 tys. km kwadratowych. Dopiero w pobliżu Olsztyna znaleźliśmy miejsce odpowiadające potrzebom scenariusza — oddalone od wsi 2 domy w sąsiedztwie, odpowiedni strych i garaż.

Podczas filmowej Wigilii pogoda jest zimowo- jesienna. Czuje się wilgotny chłód, pada mokry śnieg, wiejskie drogi pokrywa błoto. 
Reżyser przyznał, że też pochodzi z ostatniego domu na wsi.
— Często słyszymy pytania o trudne warunki na planie — opowiadała Agnieszka Suchora. — Rzeczywiście był marzec, zimno, kręciliśmy w nocy, ale ja w ogóle nie zwróciłam uwagi na te te złe warunki, bo było wspaniale. Na co dzień muszę ogarniać dom, a tu mogłam wyjechać. Też ogarniałam dom, ale inny. I choć przedtem nikogo nie znałam, cudownie spędziliśmy czas. 

Domalewski podkreślił, jak ważne było zbudowanie takiej atmosfery. — Obsada musiała w tych trudnych warunkach być rodziną — mówił. — Najpierw ja musiałem w to uwierzyć, by potem mogli uwierzyć widzowie. Dawid Ogrodnik i Tomasz Ziętek są do fizycznie siebie podobni. Filmowa babcia (Elżbieta Kępińska) jest podobna do papieża Franciszka. Moja babcia Celina przypomina Jana Pawła II, a babcia Jadwiga jest podobna do Ratzingera. Filmowy dziadek do jeden do jednego mój dziadek. Lubi zniknąć z domu. 

Z problem dziadków i filmowego ojca łączy się scena, którą Agnieszka Suchora uważa za najtrudniejszą. — To ta, kiedy wylewam przez okno wódkę — wspominała. — Rozmawiam wtedy z Dawidem Ogrodnikiem i strasznie się bałam, że coś popsuję temu świetnemu aktorowi. Rano ze zdenerwowania bolał mnie brzuch.

Natomiast na planie zawsze świetnie czuła się Amelia Tyszkiewicz. Ami, jak nazywają ją członkowie ekipy, ma 11 lat. Wygrała casting, choć nie spełniała wymagań. — Szukaliśmy dziewczynki grającej na instrumencie — opowiadał Domalewski. — Ami mówiła, że kiedyś miała na gitarę, ale ją sprzedała. Była jednak najlepsza aktorsko. I na pytanie, czy jest w stanie w miesiąc nauczyć się gry na skrzypcach odpowiedziała: — Jestem...

Jowita Budnik (filmowa ciocia Adama) dodała, że Amelia pracowała na planie bez wytchnienia, beż żadnego kryzysu. — Nie męczyła się tylko ona, a przecież stworzyła pełnokrwistą rolę — podkreśliła. 
Sama Amelia czas kręcenia „Cichej nocy” nazwała najwspanialszym (na razie) czasem w jej życiu. — Pokochałam tych ludzi — mówiła. — I mam nadzieję, ze zostaniemy rodziną do końca.

Na pytanie „Czy chcesz być aktorką?” odpowiedziała bez zastanowienia: — Oczywiście! 

Co ciekawe, w filmie nie ma klasycznej oprawy muzycznej. Dopiero przy napisach końcowych słychać kompozycję nie byle kogo, bo Wacława Zimpla. Jak mówił Domalewski, Zimpel napisał aż 30 minut muzyki. — Ale w filmie muzyką jest wszystko! — zapewnił Domalewski. — Kolędy z radia, brzęk naczyń, wiatr, melodia dialogów. Nie chciałem muzyki podbijającej emocje. 

Czy widzom film się podobał tak jak jurorom w Gdyni? — Wyjątkowo prawdziwy, wyjątkowo szczery, odciskający piętno — mówi Andrzej Wojnach, scenarzysta, badacz mediów, reżyser i producent. — W ciekawy jest zabieg "filmu w filmie", kiedy widzimy, jak bardzo zmieniamy się nawet przed zwykłą kamerką. W filmie pada też piękne zdanie wypowiadane przez ojca o tym, że zagranicą czuł się Polakiem, a dopiero w Polsce człowiekiem.
Maria Pilecka, kolekcjonerka sztuki i podróżniczka jest pod wrażeniem Cichej nocy. — To film "z brzucha" — podkreśla. — Mocny, dotykający do głębi. Świetnie zagrany. Uwielbiam Dawida Ogrodnika, ale znakomita jest też Amelia Tyszkiewicz w roli Kasi. Kasia jest dobrym duchem tej rodziny.
Włodzimierz Kowalewski, pisarz i scenarzysta ceni film Domalewskiego za autentyzm. — Mówi prawdę o życiu na warmińsko-mazurskiej prowincji, w przeciwieństwie do cukierkowych telenowel — tłumaczy. — Mówi też prawdę o naszej zimie. Film jest dobrze sfotografowany (Piotr Sobociński jr), w sposób nienatrętnie nowoczesny. Nie podobał mi się tylko wątek melodramatyczny i banalny symbol na pointę.

Ryszard Michalski, prezes stowarzyszenia Tratwa, badacz i animator kultury chwali „Cichą noc” za warsztatowy profesjonalizm. — Ten film to memento dla osób odpowiedzialnych a nasz region — twierdzi. — Warmia i Mazury biednieją i degradują się najszybciej w Polsce. Spotykam matki, które znają synów ze Skype'a i żony samotnie prowadzące gospodarstwa. Jeżeli przesłaniem filmu jest przekaz „tu jest wasz dom i tu jest wasza Wigilia” to dla młodych jest to jest to mowa trawa. Sądzę jednak, że jest to po prostu raport ze „spalonej Wigilii”. 

O Wigilii mówił też Domalewski. — Widzę jak bezbronna jest nasza tradycja, gdy mierzy się z ogromnym tirem coli — opowiadał. — Prowadzi go Mikołaj, wyglądający jak klaun. Za chwilę tego wszystkiego, co znamy nie będzie.

Tymczasem Bogumił Osiński szef Warmińsko-Mazurskiego Funduszu Filmowego ogłasza nabór do drugiej edycji konkursu. — Zrobimy wszystko, żeby nie obniżyć lotów — zapewnia i dodaje: — „Cicha noc” została zaproszona festiwal do Berlina. Nie do konkursu, bo tam są prezentowane filmy nigdzie niepokazywane i nienagradzane. „Cicha noc” będzie wyświetlana w cyklu Panorama Świata. 

A na ekrany polskich kin wejdzie za tydzień.
Ewa Mazgal



Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB