Kiedyś pod kołdrą, teraz w tramwaju

2017-01-29 10:10:00 (ost. akt: 2017-01-29 10:18:10)

NASZA AKCJA\\\ W Olsztynie miłośników książek nie brakuje. Iwonę znają już wszyscy bibliotekarze, a Piotra można zobaczyć w tramwaju z książką. Nasi bohaterowie lubią emocje towarzyszące lekturze. Trwa akcja Czytam, bo lubię!

iwona klimkowska

iwona klimkowska

Autor zdjęcia: Bartosz Cudnoch

W domu Iwony Klimkowskiej nie czytało się dużo. Ona też nie od razu została molem książkowym. Miłość do książek zaczęła się... —... od filmu. Zobaczyłam ekranizację „Władcy Pierścieni”. I dopiero potem zaczęłam poznawać literaturę fantasy — opowiada Iwona.

Co nie znaczy, że wcześniej nie czytała w ogóle. Za namową szkolnej koleżanki sięgnęła po „Harry'ego Portera ” J.K. Rowling. Wtedy przeżyła pierwszy zachwyt.

Iwona lubi ten moment, kiedy może na chwilę przenieść się w inny świat. Dlaczego fantastyka? — Dla mnie ten gatunek niesie ze sobą przygodę i magię. Jest odkryciem nowych, nieznanych i ciekawych rzeczy — tłumaczy.
Kiedy najczęściej kobieta pogrąża się w lekturze? — Zawsze przed snem, bo lektura pomaga mi zasnąć — mówi. — Lubię też czytać przy kawie. To przynosi odprężenie.

Iwona nie może przekonać się do innych form książki, niż tradycyjna, papierowa. — Lubię trzymać książkę w ręku i czuć papier pod palcami — mówi z uśmiechem.
Obecnie Iwona czyta „Grę o tron” George'a R.R. Martina. — Jestem pod wrażeniem opisów w książce. Są bardzo realistyczne, autentyczne i w ogóle nie przerysowane.

Iwona często zagląda do olsztyńskich bibliotek. Lubi sobie poszperać po półkach. Interesujących lektur raczej szuka sama, ale zdarza się, że sięgnie po książkę, którą ktoś jej polecił.

Piotr Krawczyk z Olsztyna śmieje się, że już w przedszkolu zakochał się w literach. — Jako kilkulatek czytałem już sam. Mama musiała być obok, ale sam sobie radziłem z lekturą — wspomina.

W szkole trochę buntował, bo nie zawsze lista lektur szkolnych pokrywała się z jego upodobaniami. Wyjątek uczynił dla „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza. Tę pozycję przeczytał aż cztery razy. — Nie potrafię sobie przypomnieć, czy omawialiśmy w szkole całość, czy tylko fragmenty. Ale pamiętam jedno: mama kazała gasić światło, a ja wertowałem kartki z latarką pod kołdrą.
Dziś Piotr z książką już nie musi się ukrywać. Zaczytanego można go spotkać w tramwaju albo w parku. – Czekam z utęsknieniem na lato, kiedy będę leżał nad jeziorem i wertował kryminały — uśmiecha się.

Piotr nie ma ulubionego gatunku. Chociaż ostatnio upodobał sobie kryminały Remigiusza Mroza. Dlaczego? — Lubię emocje. Tego właśnie szukam w książkach — tłumaczy.

Kiedyś Piotr śledził książkowe trendy, ale teraz już odszedł od tego. — Nawet gdybym chciał, nie zdołałbym czytać wszystkiego według listy. Poza tym nie zawsze to, co jest na topie, jest dobre.

Czy jest molem książkowym? — Kiedyś czytałem więcej — mówi wymijająco.

Aleksandra Tchórzewska
a.tchorzewska@gazetaolsztynska.pl

Podziel się informacją: Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając " Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB