Dyktando 2014 w olsztyńskiej Planecie 11

2015-02-20 21:47:41 (ost. akt: 2015-02-21 10:23:49)
Dyktando 2014 w olsztyńskiej Planecie 11

Autor zdjęcia: Kamil Zaręba

W piątek (20 lutego) odbyła się już ósma edycja dyktanda z języka polskiego. Swoją wiedzę z zakresu ortografii i interpunkcji, w Planecie 11 sprawdziło ponad 60 osób. Zapraszamy do oglądania zdjęć!

Zwycięzcą i zdobywcą głównej nagrody, czyli tabletu multimedialnego, okazał się Marek Szopa z Gorzowa Wielkopolskiego. — Do Olsztyna przyjechałem specjalnie na to dyktando. To był bardzo ciekawy tekst — stwierdził laureat po odebraniu nagrody.

Dyktando Planety 11 to coroczna impreza, organizowana z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego. — To już tradycja naszej biblioteki. Kiedy zaczynaliśmy organizować ten konkurs, zastanawialiśmy się, czy to w ogóle wypali. Obecnie cieszy nas wysoka frekwencja, która co roku wynosi zazwyczaj około 100 osób — mówi Jacek Smółka, kierownik Planety 11.

— W konkursie może wziąć udział każdy, kto chce sprawdzić swoją wiedzę. Co roku mamy coraz więcej chętnych w naprawdę różnym wieku. Zainteresowanie jest spore — dodaje Smółka.

Autorem tegorocznego dyktanda jest doktor Sebastian Przybyszewski. Tekst przeczytała aktorka Teatru Lalek Jagna Polakowska. Sprawdźcie, czy dyktando było trudne. Pod zdjęciami tekst!



Dyktando 2014

Sny, marzenia senne i mrzonki to niewątpliwie tematy wdzięczne do wszelkiego typu bajdurzenia hipochondrycznych chiromantów, uczonych w magii Zulusów i domorosłych quasi-znawców psychiatrii. Krótko mówiąc, chcielibyśmy wiedzieć, co symbolizuje ciemno-zielono-fioletowy stempel na podręczniku do ichtiologii czy strużka krwi na żarzącej się żyletce w pęczku świeżo zerwanych hiacyntów. Na co dzień niewiele mnie to zajmuje, ale po tym, co mi się niedawno przyśniło, będę musiał zapewne złożyć wizytę jakiemuś lekarzowi psychiatrze i łyknąć niejedną garść psychotropów. Ale po kolei. Wszystko zaczęło się wieczorem, kiedy to, ignorując mądrość prapraojców i głos intuicji, zjadłem świeżo nawarzony gulasz oraz nie nazbyt świeży minifilecik z halibuta oprószony obficie rzeżuchą. Pół siedząc, pół leżąc, wysłuchałem suity F-dur Claude’a Debussy’ego i, ugryzłszy jeszcze kawalątek chałwy, udałem się na spoczynek. Aha! Trzeba by jeszcze dodać, iż objadałem się, popijając rzekomo arcyzdrową herbatkę z żeń-szenia. Nie zwracając uwagi na dochodzące jakby z oddali bulgotanie w brzuchu, niezadługo zasnąłem. Stałem gdzieś pośrodku pustyni Gobi. Ni stąd, ni zowąd pojawili się przede mną wrzeszczący wniebogłosy pół-Francuz oraz studwudziestoipółkilogramowy eunuch uciekający przed rottweilerem. Tuż za nimi zbliżała się owinięta tu i ówdzie „Gazetą Grudziądzką” rozochocona urzędniczka o bladoróżowej cerze oraz ruchach dionizyjskiej bachantki. Pożądliwa Kujawianka złapała mnie wpół i, owinąwszy sobie wokół szyi, uniosła się w przestworza, przelatując nad górą Mount Everest, Kanałem Sueskim, morzem Marmara i Salzburgiem. Po chwili spadaliśmy w jakąś otchłań. Obudziłem się z krzykiem. Przez chwilę rozważałem, co robić: czekać tak w bezruchu na środę popielcową czy podjąć jakąś cud-dietę. Drżały mi ręce, doskwierały rozhandryczony wciąż żołądek i hemoroidy. Odtąd moja kondycja psychiczna jest doprawdy nie najweselsza. Już sobie, niebożę, nie pohulam. W nie lepszej jednak sytuacji jesteście teraz i Wy, którzy musicie spisać to wszystko ze znawstwem naszą ukochaną polszczyzną.

ez

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Łatwo było #1671751 | 94.254.*.* 22 lut 2015 00:04

    Jak dyktando z 2014r. w 2015, to nic nie było zaskakującego.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. kpt #1671747 | 81.190.*.* 21 lut 2015 23:51

    to dyktando było oszukane: nawet w regulaminie napisali, że do wygrania po za tabletem będą bilety i książki, a potem co? Udajecie, że nic takiego nie było. Co za skąpstwo. Pisały 52 osoby z których każda się stara, a wygrywa jakiś gość, który zajmuje się ortografią z zawodu. Takie osoby w ogóle nie powinny brać udziału. Po tym dyktandzie dechciało mi się waszych imprez. Na pewno już nigdy nie wezmę udziału w równie zakłamanej grze. Co do tekstu dyktanda, to widać, że osoba, która je tworzyła ,nie ma pojęcia o poprawnym pisaniu: "rozhandryczony" - takie słowo w języku polskim nie istnieje. Do tego pełno słów z języka angielskiego w tekście z języka polskiego, Dziwne i naprawdę nienormalne dyktando.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. to raczej dyktando #1671332 | 88.156.*.* 21 lut 2015 11:44

    ze słownika wyrazów obcych a nie z j. polskiego

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Yyych !!!!!..., skupiam się :) #1671296 | 88.156.*.* 21 lut 2015 11:11

    Humbug, humbak, sfumato, shoah.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz