Druga młodość "Gry Endera". Recenzja!

2014-01-08 15:47:34 (ost. akt: 2014-01-08 15:51:33)
Druga młodość Gry Endera. Recenzja!

„Gre Endera” to już klasyka gatunki science fiction. W Polsce po raz pierwszy została wydana w 1991 roku. Powieść Orsona Scotta Carda przeżyła jednak drugą młodość za sprawą ekranizacji, w której można zobaczyć chociażby Harrisona Forda.

Orson Scott Card przenosi nas w przyszłość. Ziemi zagrażają obce istoty – tzw. robale. Do walki z nimi zostaną oddelegowani młodzi żołnierze – dzieci, które od najmłodszych lat są szkolone do walki. Wojsko cały czas szuka dziecka, które poprowadzi całą armię. Najlepszym kandydatem okazuje się Andrew Wiggin - „Ender”. Chłopiec zostaje poddany niesamowitym próbom i niebezpieczeństwom. Na koniec musi jeszcze tylko zdać ważny egzamin. Nie wie jednak, że tak naprawdę od początku brał udział w wojnie, a jej przebieg zależał od każdej jego decyzji.


„Gra Endera” to kolejny przykład ciekawej, intrygującej powieści, która została okaleczona na ekranie. Niestety. Przede wszystkim książka pozwala poczuć emocje Endera, to z jakimi wątpliwościami i problemami się zmaga, ale także jak dochodzi do rozwiązań. Orson Scott Card zbudował odpowiednio psychikę swojego bohatera i sprawił, że stopniowo zacząłem myśleć jak on. Czułem to samo, co młody Ender. Cierpiałem tak jak on, ale też zaprzyjaźniałem się z innymi postaciami.

W filmie Gavina Hooda tych emocji brakuje, a Ender choć widać, że jest chłopcem z problemami, to nie wydaje nam się przypadkiem wyjątkowym – poza niesamowitymi zdolnościami bojowymi.

W ekranizacji zabrakło też odpowiedniego wyjaśnienia – dlaczego w wojnie biorą małe dzieci i czemu to Ender jest najlepszym kandydatem na dowódce. A przecież to kwestie fundamentalne dla całej powieści. Wydaje mi się, że twórcy filmu pozwolili sobie na zbyt dużo luzu w interpretacji historii, a przez to spłycili postacie i powieść, która jest fenomenalna. Śmiało można uznać ją za jedną z kluczowych pozycji literatury sci-fi.

Warto więc sięgnąć po książkę, a film? Zobaczcie i wyróbcie sobie sami zdanie.

wam

Koziołkuj - czytaj więcej tekstów tego autora na blogu Koziolkuj.pl

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB