To był sklep z duszą. Recenzja "Sześciu pięter luksusu"

2013-11-06 12:00:00 (ost. akt: 2013-11-05 10:25:53)
To był sklep z duszą. Recenzja Sześciu pięter luksusu

Dlaczego to był sklep z duszą? Klient był traktowany z szacunkiem i uprzejmością. Sprzedawcy byli doskonale wyszkoleni, a żeby zdobyć tam pracę, trzeba było znać kilka języków obcych. Jednak, nie tylko klient miał tam się czuć dobrze, właściciele dbali również o doskonałą atmosferę między pracownikami. Przeczytajcie recenzję książki "Sześć pięter luksusu".

Autor powieści Cezary Łazarewicz umawia się na spotkanie z człowiekiem, który obecnie zarządza dawnym budynkiem braci Jabłkowskich. Właściwie, to jest on ich własnością, ale poprzedni lokator nie zamierza się z niego wynosić. Co więcej, wynajmuje biura i żąda za nie zapłaty. Autor pod pretekstem zainteresowania takim wynajmem próbuje dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja od środka. Po krótkiej rozmowie już wie, że Jabłkowscy są wrogami i za wszelką cenę chcą odzyskać budynek, który im się nie należy.

Potem czytamy historię sklepu, właściwie to nie wiem, czy wypada tu używać słowa sklep, to było prawdziwe rodzinne przedsiębiorstwo. W 1913 roku Józef Jabłkowski junior napisał list, w którym namawiał rodzinę do rozpoczęcia wspólnego interesu. Najpierw małym sklepikiem zajmowała się siostra, potem Józef postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Po kilku przenosinach, rodzina wybudowała budynek przy Brackiej 25. To tam postał Dom Towarowy Bracia Jabłkowscy. Było tam wszystko, czego klient mógł zapragnąć. A co więcej, po najniższych cenach, bo Jabłkowscy nie korzystali z usług pośrednika. Były więc sklepy z najmodniejszą odzieżą, z porcelaną, a nawet z meblami czy zabawkami. Na dachu stworzono kawiarnię, która przyciągała tłumu. Piękne panie i eleganccy panowie, pijąc herbatę, podziwiali widok na Warszawę.


Ale dlaczego to był sklep z duszą? Klient był traktowany z szacunkiem i uprzejmością. Sprzedawcy byli doskonale wyszkoleni, a żeby zdobyć tam pracę, trzeba było znać kilka języków obcych. Jednak, nie tylko klient miał tam się czuć dobrze, właściciele dbali również o doskonałą atmosferę między pracownikami. Pensje były duże, a o awans było łatwo. Co roku organizowana była msza za obecnych i nieżyjących już pracowników sklepu. Pojawiali się na niej Jabłkowscy.

Mimo że jest to powieść, która zgłębia szczegółową historię Domu Towarowego, nie nudziłam się ani przez moment. Były w niej tak świetne i dopracowane opisy, że czytało się ją z ogromnym zaciekawieniem. W pewnym momencie było mi szkoda, że obecnie nie ma już takich sklepów z duszą. Zakupy byłyby wtedy ogromną przyjemnością a nie smutną koniecznością. Bardzo chciałabym Was zachęcić do przeczytania tej książki, bo drugiej takiej nie znajdziecie. Jest ona wyjątkowym przykładem na to, że wystarczy poszukać, poszperać i popytać, a można znaleźć niezwykłą historię wartą opowiedzenia.

Czytacielka - więcej tekstów tej autorki na jej blogu Czytacielka.blogspot.com

Cezary Łazarewicz - "Sześć pięter luksusu. Najmodniejsza kamienica II RP. Historia przerwana"
wydawnictwo Znak
28 sierpnia 2013
ISBN: 9788324020478
liczba stron: 256

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB